
Porozmawiajmy o hejcie
Porozmawiajmy o hejcie.
Mało kto mówi o tym wprost.
Temat jest niewygodny.
A dane są trudne do zignorowania.
Dwoje na troje dzieci w Polsce doświadcza przemocy rówieśniczej.
66% nastolatków w wieku 11–17 lat deklaruje, że doświadcza przemocy fizycznej, psychicznej lub online.
(Źródło: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę)
Popychanie.
Wyśmiewanie.
Upokarzanie.
Wykluczanie.
Publikowanie kompromitujących treści w sieci.
To nie są pojedyncze przypadki.
To zjawisko systemowe.

Czyja to wina?
I bardzo szybko pojawia się pytanie:
Czyja to wina?
Rodziców?
Szkoły?
Internetu?
To wygodne pytanie.
Bo pozwala wskazać palcem.
Ale jest zbyt proste.
Hejt rzadko ma jedną przyczynę.
Zaczyna się w relacjach.
Od:
– braku reakcji na pierwszy komentarz,
– śmiechu przy wyśmiewaniu i upokarzaniu,
– bagatelizowania plotek,
– przechodzenia dalej zamiast postawienia granicy,
– milczenia dorosłych, którzy „nie chcą robić z tego problemu”.
Norma buduje się w małych momentach.
W tym, co zostaje zatrzymane.
I w tym, co zostaje puszczone dalej.

System naczyń połączonych
Rodzice wychowują.
Szkoła kształtuje normę grupową.
Rówieśnicy wzmacniają albo wygaszają zachowania.
To system naczyń połączonych.
Problem zaczyna się wtedy, gdy środowiska przerzucają na siebie odpowiedzialność.
Szkoła mówi: „To kwestia wychowania”.
Rodzice mówią: „To szkoła powinna reagować”.
Organizacja mówi: „To sprawa zespołu”.
Zespół mówi: „Taka kultura tu panuje”.
I w tym czasie norma się utrwala.
Bo szukając winnych, rzadko coś zmieniamy.
Szukając sposobu reagowania – już tak.

To nie dotyczy tylko dzieci
Hejt nie jest wyłącznie problemem szkół.
Młody nauczyciel wchodzi do zawodu z entuzjazmem, pomysłami, energią.
Czasem trafia do środowiska zmęczonego systemem, przeciążonego, funkcjonującego w trybie przetrwania.
I wtedy zamiast wsparcia pojawia się ironia:
„Zobaczysz, jeszcze się nauczysz”
„Nie wychylaj się”
„System i tak Cię zweryfikuje”
To nie zawsze jest zła wola.
Często to mechanizm obronny ludzi, którzy sami przez lata radzili sobie w trudnych warunkach.
Wielu nauczycieli naprawdę chce reagować.
Wielu pracowników w różnych branżach chce reagować.
Ale nie zawsze mają wsparcie, narzędzia i przestrzeń, by robić to konsekwentnie i spokojnie.
I ten mechanizm nie kończy się na edukacji.

Hejt w organizacjach
W wielu firmach, instytucjach, urzędach, korporacjach czy organizacjach pozarządowych pojawia się podobne zjawisko:
– ironiczne komentarze jako „żart”,
– wykluczanie z nieformalnych rozmów,
– pomijanie przy decyzjach,
– budowanie pozycji kosztem innych,
– publiczne umniejszanie kompetencji.
To rzadko bywa nazwane przemocą.
Częściej nazywa się to „kulturą”, „stylem”, „twardym charakterem”.
Są tam także osoby, które chciałyby zareagować,
ale obawiają się utraty pozycji, wykluczenia z grupy, etykiety „nadwrażliwego” czy „konfliktowego”.
Mechanizm jest ten sam.
Milczenie wzmacnia normę.
Reakcja ją zmienia.
Hejt nie znika z maturą
Jeśli nie zostanie zatrzymany wcześniej, zmienia tylko środowisko.
Dziecko, które nauczyło się budować pozycję kosztem innych,
robi to później w zespole.
Dziecko, które nauczyło się milczeć, by przetrwać,
milczy również jako dorosły pracownik.
Hejt nie kończy się wraz
z maturą.
On dojrzewa razem z nami, jeśli nikt nie zatrzymał go wcześniej.
To nie jest historia o jednej szkole.
Ani o jednej organizacji.
To historia o tym, jak budujemy normy.
O tym, czy reagujemy na pierwszy sygnał.
Czy śmiech staje się paliwem.
Czy cisza staje się przyzwoleniem.
Nie chodzi o to, gdzie to się zaczęło
Nie chodzi o to, kto pierwszy zawinił.
Nie chodzi o to, czy to „wina rodziców”, „szkoły” czy „systemu”.
Chodzi o to, co zrobimy z tym teraz.
Bo normę można zmienić.
Reakcję można wzmocnić.
Odwagi można się nauczyć.
Kompetencji reagowania można się nauczyć.
A Ty co wybierasz?
Szukanie winnych
czy budowanie sposobów reagowania
i przeciwdziałania?
#odważsięreagować
#wszystkozaczynasięodCiebie